Local Legends: Bez presji. Bez podium. Tylko Franziska Schönbächler i lód.
Można by pomyśleć, że zamarznięty kuluar to ostatnie miejsce, gdzie można poczuć spokój. Ale dla Franziski Schönbächler to jedyne miejsce, które ma sens. Żadnego hałasu. Żadnej presji. Tylko dźwięk jej narzędzi do lodu, zimno w płucach i ciche przypomnienie, że robi to tylko dla siebie. Wciąż jest w świecie zawodów - gdzie każdy ruch jest oceniany, każdy wynik ma znaczenie, a presja, by dostarczać, nigdy naprawdę nie ustępuje. Nawet w najlepszych momentach zastanawiała się: Czy wspinam się dla siebie, czy dla wszystkich innych?







